• Wpisów:6
  • Średnio co: 254 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:11
  • Licznik odwiedzin:1 026 / 1780 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Każdego dnia modlitwa, pragnienie, aby to wszystko odeszło, zostawiło w spokoju. Osiągnąć stan , w którym nie ma miejsca na ból, pustkę, tęsknotę czy cierpienie!
 

 



kilka sekund,
moment,
jej spojrzenie skierowane w jedną stronę,
tyle dni pustki
i nagle Jego twarz,
długo oczekiwany obraz,
dziewczyny-kochającej,
nadal,
a on?
nic nie wiedział,
nie wiedział, że ma na sobie jej wzrok,
może nawet nie chciał wiedzieć,

tylko ona,
czekała...
aż PRZYPADKIEM się pojawi
na chwile, kilka sekund,
kilka pieprzonych sekund,
aby zaspokoić..
zaspokoić cholerną tęsknotę.
 

 


Zamknięta w komorze z gazem zanieczyszczonych, brudnych, zabijających wspomnień nieodchodzącej przeszłości!
 

 


Wieczór. Sen, odpoczynek, chwila wytchnienia. NIE! Nie dla niej. Ciemność. Jej oczy święcą. Świecą jak dwa małe płomyczki. Wpatrzone w sufit, nic nie znaczący sufit. Płomyczki! Co z nimi?! Świecą, Świecą mocniej! Dlaczego? Co może być w tym nic nie znaczącym suficie? A jednak! Znalazła w nim ekran, ekran wyświetlający je co wieczór seans filmów o jej przeszłości. Coś co odeszło. "Coś" zwanie NIM. On mówiący teraz nic nie znaczące "Kocham Cię!". On grający troskliwego i delikatnego. On wciskający ten pieprzony kit "na zawsze". On miał być tym prawdziwym, jedynym, ale to właśnie ON oszukał, skrzywdził. On nie wykorzystał tak wielu szans, które mu dała. On który był jej szczęściem-raniącym ją szczęściem. Życie kazało wybierać. Szczęście, które zadaje ból?! Czy odejście w ból, czekając na lepsze jutro, które się w końcu zjawi? WYBRAŁA. Opcja bez niego. Wiedziała, że właściwa, chodź taka niesamowicie trudna i pusta. Czy będzie miała na tyle siły?1 Poradzi sobie?! Nie wie. Odeszła, mimo wszystko. Co wieczór karni serce wspomnieniami, myśląc, że pomoże. Pomaga? Niekoniecznie. Pojawiły się. Pojawiły się łzy. Łzy bólu, cierpienia. Łzy spadające na szczery uśmiech. STOP! Szczery uśmiech? Tak! Na widok wspomnień, chwil, tych dobrych chwil z nim. Nagle, cisza!. Pustka. Głęboki oddech. Zgasły, płomyczki zgasły. Zasnęła, z nim w pamięci, z nadzieją. Zasnęła, żeby znowu obudzić się koło Niego. Rano?! To samo codzienne rozczarowanie pieprzonej rzeczywistości.